Barcelona – miasto, które zachwyca na każdym kroku…

aktualizacja: grudzień 2018

(termin podróży: 21-26.04.2018, 27.11.2018, 04.12.2018)

O Barcelonie można powiedzieć naprawdę wiele, a dla mnie osobiście jest ona ewenementem na skalę europejską… Ja w tym mieście się zakochałem i urzekło mnie ono dosłownie wszystkim, począwszy od cudownej atmosfery i wspaniałych plaż, a skończywszy na przepięknej architekturze, imponujących zabytkach i niesamowicie spójnym ładzie przestrzennym. A do tego wszystkiego doliczam jeszcze możliwość obcowania z hiszpańską kulturą i kuchnią, którą po prostu uwielbiam 🙂 Barcelona zrobiła na mnie ogromne wrażenie i wrócę tu z pewnością jeszcze nie raz. Mam też nadzieję, że i w Waszym przypadku będzie podobnie, a tymczasem zapraszam do lektury poniższego wpisu, w którym zawarłem wszystko to, co w moim odczuciu powinniście wiedzieć o tym mieście…

KIEDY I NA JAK DŁUGO PRZYJECHAĆ?

Przede wszystkim zacznijmy od tego, że Katalonia (czyli jeden z regionów autonomicznych Hiszpanii, którego głównym miastem jest właśnie Barcelona) charakteryzuje się łagodnym klimatem śródziemnomorskim, który sprawia, że można tu przyjechać praktycznie o każdej porze roku i nawet w zimę za bardzo nie zmarzniemy, gdyż średnia temperatura o tej porze roku wynosi około 12 stopni. W lato natomiast słupki rtęci osiągają zdecydowanie wyższe poziomy… Wówczas temperatura powyżej 30 stopni nie jest czymś wyjątkowym, a w związku z silnie świecącym tu słońcem głupotą będzie wybieranie się bez kremu z filtrem UV na zwykły spacer, a co dopiero, jeśli chcemy wylegiwać się na plaży…

Moim zdaniem najlepszą porą na odwiedzenie Barcelony będzie wiosna lub ewentualnie jesień. Temperatury są tu już wówczas dość wysokie (przekraczają nawet 20 stopni), a nie doskwierają nam wtedy ani przesadne upały, ani przesadny natłok turystów. Choć akurat co do turystów, to musimy być przygotowani na to, że spotkamy ich tu naprawdę wielu przez cały rok, bez względu na miesiąc. Moja pierwsza wizyta w Barcelonie przypadła na 21-26 kwietnia 2018 roku (sobota-czwartek) i myślę, że wybór właśnie tego terminu był naprawdę bardzo dobry! Kolejny raz miasto to udało mi się odwiedzić na przełomie listopada i grudnia (było ono moim punktem przesiadkowym w dalszej podróży do Malagi) i mogę potwierdzić, że także o tej porze roku jest tu naprawdę bardzo przyjemnie… 🙂

Na jak długo przyjechać? Tutaj jak zawsze można odpowiedzieć, że to zależy… Zależy od tego, czy chcemy tylko zwiedzić najważniejsze zabytki opisywane na pierwszych stronach różnych przewodników, czy lubimy również ot tak połazić bez celu, a może chcemy wylegiwać się na plaży lub połączyć wszystkie te trzy rzeczy. Na pewno Barcelona nie jest dobrym kierunkiem na jednodniowy wypad – przynajmniej według mnie nie zdążymy w tak krótkim czasie ani poczuć wspaniałej atmosfery tego miasta ani odwiedzić wszystkich najważniejszych miejsc, gdyż jest ich całkiem sporo. W moim odczuciu trzy dni to absolutne minimum, choć ja po pięciu dniach tu spędzonych dalej czuję niedosyt. Z pewnością wiele zależy od naszych możliwości oraz od indywidualnych preferencji. Na pewno lepiej nawet na krótko niż w ogóle.

CZYM PRZYJECHAĆ I JAK SIĘ PORUSZAĆ?

Oczywiście nie będzie bardzo odkrywcze stwierdzenie, że do Barcelony najlepiej się dostać samolotem. Położone pod miastem lotnisko Barcelona El Prat jest moim zdaniem jednym z najlepiej skomunikowanych z centrum miasta lotnisk w całej Europie. Z Polski dolecieć tu można między innymi tanimi liniami, dzięki czemu koszt samego transportu nie powinien być bardzo wysoki. W moim przypadku lot Ryanair’em dla dwóch osób w obie strony kosztował 516,73 PLN, ale da się również znaleźć tańsze oferty.

terminal lotniska El Prat
terminal lotniska El Prat

Z samego lotniska do centrum miasta kursują autobusy (zarówno dzienne jak i nocne), a do naszej dyspozycji jest również pociąg. Trzecią opcją jest natomiast metro. Warto jednak pamiętać, że linią metra L9 Sud z lotniska nie dojedziemy bezpośrednio do centrum (czyli Placu Hiszpańskiego lub Placu Katalońskiego), a jedynie w pobliże stadionu Camp Nou i Zona Universitaria. Dlatego wybierając środek transportu, warto zwrócić uwagę na to, dokąd właściwie potrzebujemy dojechać, czyli prawdopodobnie, gdzie zlokalizowana jest nasza baza noclegowa. Trzeba też pamiętać, że na linię metra L9 Sud obowiązują specjalne bilety, które są niemal dwukrotnie  droższe od standardowych biletów komunikacji miejskiej.

informacja na stacji linii metra L9 Sud / rowery miejskie w Barcelonie
informacja na stacji linii metra L9 Sud / rowery miejskie w Barcelonie

W zależności od położenia naszej bazy noclegowej będziemy mieli też różne potrzeby w zakresie korzystania z komunikacji miejskiej. Do dyspozycji mamy przede wszystkim bardzo dobrze rozwiniętą sieć metra (która dowiezie Was do wszystkich najważniejszych punktów w mieście), a także autobusy czy nawet tramwaje. Pojedynczy bilet kosztuje 2,20 EUR, ale w przypadku, gdy z komunikacji będziemy potrzebowali korzystać częściej, warto zaopatrzyć się w bilet uprawniający do 10 przejazdów (czyli tak zwany bilet T-10), gdyż jego cena wynosi jedynie 10,20 EUR. Oszczędność jest więc znacząca.

CO ZOBACZYĆ W BARCELONIE?

LA RAMBLA

Plac Kataloński (kat. Plaça de Catalunya) to, obok Placu Hiszpańskiego, najbardziej znany plac w Barcelonie, będący obecnie jedną z wizytówek miasta oraz popularnym miejscem spotkań zarówno wśród mieszkańców jak i turystów. Ja umieściłem go na samym początku listy miejsc wartych zobaczenia w zasadzie tylko dlatego, że to właśnie w tym miejscu prawdopodobnie rozpoczniecie zwiedzanie Barcelony. Jest to miejsce, przez które przewija się mnóstwo ludzi (i równie dużo gołębi…), oraz ważny punkt komunikacyjny, w którym krzyżuje się kilka linii metra.

Plaça de Catalunya
Plaça de Catalunya

Od Placu Katalońskiego odchodzi La Rambla, czyli mierząca około kilometra długości główna arteria Barcelony prowadząca od dzielnicy Eixample aż nad samo morze. Wzdłuż niej zlokalizowanych jest wiele zabytków i atrakcji turystycznych, rozdziela ona też dwie ważne dzielnice – El Raval i Barri Gòtic. Nie ma przesady w stwierdzeniu, że to właśnie La Rambla jest centrum życia Barcelony, przez które o każdej porze roku przedzierają się codziennie tysiące turystów. Czeka tu na Was wiele sklepów, restauracji, kawiarni, straganów z pamiątkami, a także grajków ulicznych, komików i artystów malujących portrety. Bez względu na to, na ile dni przyjeżdżacie do Barcelony, La Rambla na pewno jest obowiązkowym punktem programu podczas Waszego pobytu i traficie tu z pewnością nie jeden raz. Uważajcie jednak na kieszonkowców, dla których miejsca tak bardzo zapełnione ludźmi mogą być dobrą okazją, aby sięgnąć po Wasze portfele lub telefony…

La Rambla
La Rambla

Jedną z ważnych atrakcji zlokalizowanych przy La Rambli i jednocześnie miejscem, które obowiązkowo trzeba w Barcelonie odwiedzić, jest targ spożywczy, czyli La Boqueria. To właśnie tutaj można na własne oczy przekonać się, jakie naprawdę są upodobania i przyzwyczajenia kulinarne mieszkańców, choć trzeba przyznać, że miejsce to stało się w ostatnim czasie dość mocno turystyczne. Na pewno bardzo duże wrażenie robią tu kolorowe i miłe dla oka stragany, gdzie można kupić m.in. owoce, warzywa, mięso, wędliny, sery, świeże ryby, owoce morza, jaja, pieczywo, orzechy, przyprawy, słodycze… – jednym słowem wszystko to, bez czego hiszpańska kuchnia nie istnieje, a także wiele więcej. Przy niektórych stoiskach możemy też spróbować lokalnych specjałów, są tu również bary serwujące tapas, kanapki, piwo czy wino. Podsumowując, La Boqueria to miejsce warte polecenia, z tym, że o wiele lepiej będzie je odwiedzić w godzinach porannych niedługo po otwarciu – później tłum turystów może okazać się nie do zniesienia (tyczy się to zresztą również wielu innych popularnych miejsc w Barcelonie).

La Boqueria
La Boqueria

Oczywiście La Boqueria nie jest jedynym miejscem zlokalizowanym przy La Rambli, które powinno przykuć naszą uwagę. Wśród innych warto wskazać między innymi mające swoją siedzibę niemalże naprzeciwko targu Muzeum Erotyki (kat. Museu de l’Erótica), a także położony nieopodal XIX-wieczny teatr Gran Teatre del Liceu, będący drugim co do wielkości teatrem w Europie. Naszą uwagę przykuje tu też z pewnością wiele innych budynków – na pewno warto przy nich przystanąć i zrobić chociaż kilka zdjęć…

Museu de l'Erótica / Gran Teatre del Liceu
Museu de l’Erótica / Gran Teatre del Liceu

Jak już wspomniałem, La Rambla prowadzi nad samo morze, a konkretniej rzecz ujmując – do zlokalizowanego obok starego portu jachtowego pomnika Krzysztofa Kolumba (kat. Monument a Colom), który jest jednym z najbardziej charakterystycznych punktów w mieście. Wysoka na 60 metrów kolumna zwieńczona 7‑metrowym posągiem Kolumba upamiętnia jego słynną wyprawę do Indii.

Monument a Colom
Monument a Colom

Nieopodal pomnika znajduje się również Muzeum Morskie (kat. Museu Maritim), które mieści się w gotyckim budynku stoczni królewskich. Jego kolekcja obejmuje łodzie rybackie oraz statki morskie, spośród których do najważniejszych należy XVI-wieczna galera. Muzeum nie jest bardzo duże i mnie osobiście aż tak nie zaciekawiło, ale wizytę w nim na pewno można polecić osobom zainteresowanym tego typu ekspozycją.

Museu Maritim
Museu Maritim

DZIELNICA GOTYCKA

Pozostańmy jeszcze w okolicach La Rambli (wszak to prawdziwe centrum Barcelony!) – wyznacza ona bowiem granicę dzielnicy gotyckiej (kat. Barri Gòtic), czyli tej części miasta, która wywodzi się jeszcze ze średniowiecza. Idąc od Placu Katalońskiego w stronę portu, zdecydowanie warto odbić w lewo, by przespacerować się wśród wąskich i urokliwych uliczek, w których panuje niepowtarzalny klimat, zupełnie inny niż ten, którego doświadczyliśmy już na zatłoczonej i hałaśliwej La Rambli. Lekko mrocznego nastroju nadaje tej części miasta nie tylko gęsta średniowieczna zabudowa, w której zakamarkach i zaułkach warto trochę pobłądzić, lecz również różne detale, takie jak małe kapliczki, sklepiki, kolorowe kafelki czy niedużych rozmiarów place porośnięte palmami. Zdecydowana większość ulic jest tu wyłączona z ruchu kołowego i przeznaczona tylko dla pieszych.

Barri Gótic
Barri Gótic

W dzielnicy gotyckiej miejscami wartymi uwagi, gdy ma się trochę czasu w zapasie, są m.in. fragmenty starożytnych murów rzymskich otaczających niegdyś miasto, pozostałości dawnej dzielnicy żydowskiej El Call, ratusz oraz Kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Sosnowej. Obojętnie nie powinno się też przejść obok Katedry św. Krzyża i św. Eulalii (kat. Catedral de la Santa Creu i Santa Eulàlia), która jest siedzibą archidiecezji barcelońskiej i którą warto obejrzeć choćby z zewnątrz. Obiekt ten charakteryzuje się bowiem niezwykle kunsztownie wykonaną fasadą oraz krużgankami z ogródkiem, po którym spaceruje 13 gęsi, co symbolizować ma wiek św. Eulalii, która mając właśnie trzynaście lat zginęła śmiercią męczeńską. Warto wspomnieć, że bilet wstępu do katedry uprawnia również do wejścia na dach, z którego rozpościera się panorama miasta. Opcja z pewnością warta polecenia.

Catedral de la Santa Creu i Santa Eulàlia
Catedral de la Santa Creu i Santa Eulàlia

W pobliżu Barri Gòtic, a dokładniej w sąsiadującej z nią dzielnicy La Ribera, znajduje się Muzeum Picasso (kat. Museu Picasso), w którym wystawione są dzieła z różnych etapów twórczości artysty. Chęć wizyty w takim obiekcie z pewnością będzie zależała od tego, jak bardzo interesujemy się sztuką, ale zapewniam, że warto poświęcić na to godzinkę podczas naszego pobytu w Barcelonie…

Museu Picasso
Museu Picasso

Innym wartym uwagi obiektem znajdującym się w pobliżu jest również modernistyczny Pałac Muzyki Katalońskiej (kat. Palau de la Música Catalana).

Palau de la Música Catalana
Palau de la Música Catalana

PLAŻA I OKOLICE PORTU

Wróćmy jednak jeszcze raz na La Ramblę, ale tym razem przespacerujmy się nią do samego wybrzeża, które dzięki panującej tu przez cały rok fantastycznej pogodzie będzie dla Was bardzo dobrą odskocznią od nieco hałaśliwego i z reguły zatłoczonego miasta. Niepowtarzalny klimat, który poczujecie podczas spaceru nadmorską promenadą, oraz piękne plaże uznawane za jedne z najlepszych na całym świecie z pewnością sprawią, że nawet najwięksi zwolennicy aktywnego wypoczynku znajdą czas również na to, aby choć na chwilkę zwolnić tempo, usiąść lub nawet położyć się, popatrzeć w morze i nacieszyć oczy pięknymi widokami.

Port Vell
Port Vell

Po minięciu pomnika Krzysztofa Kolumba dojdziemy do portu jachtowego, gdzie możemy kontynuować nasz spacer. Rambla de Mar, czyli nadmorski deptak i drewniany pomost, doprowadzi nas do centrum handlowego Maremagnum. Są tu również ławeczki, na których możecie na chwilę przysiąść, odpocząć i cieszyć się chwilą.

nadmorski deptak
nadmorski deptak
oceanarium w Barcelonie
oceanarium w Barcelonie

W bezpośrednim sąsiedztwie portu i centrum handlowego znajduje się również budynek barcelońskiego Oceanarium. Według wielu opinii jest to jedne z najlepszych tego typu miejsc w całej Europie. Ja sam osobiście obiektu nie odwiedzałem, gdyż kilka miesięcy wcześniej byłem w podobnym miejscu w Genui, ale może ktoś z Was był i chce podzielić się swoją opinią na temat tej atrakcji?

okolice portu, Passeig de Colom
okolice portu, Passeig de Colom

Po minięciu portu spacer można kontynuować, odbijając w lewo w kierunku młodzieżowej nowoczesnej dzielnicy La Barceloneta. To bowiem właśnie tam znajduje się nosząca tę samą nazwę jedna z najpopularniejszych i najstarszych miejskich plaż (kat. Platja de la Barceloneta), która mimo wyraźnej bliskości centrum miasta jest idealnym miejscem do wypoczynku i cieszenia się słońcem bez względu na miesiąc i porę roku.

Platja de la Barceloneta
Platja de la Barceloneta

PARK CYTADELI

Kolejną oazą spokoju w Barcelonie, do której z pewnością warto trafić, jest Park Cytadeli (kat. Parc de la Ciutadella). To zdecydowanie najpiękniejszy park w mieście, który położony jest w bezpośredniej bliskości starego miasta i dzielnicy La Barceloneta oraz który swoją nazwę zawdzięcza zburzonej cytadeli mieszczącej się niegdyś w tym miejscu i będącej wówczas dla Katalończyków znienawidzonym symbolem ucisku (związanym z dyktaturą generała Franco w XX wieku). Park jest obecnie nie tylko popularnym punktem spotkań i wypoczynku mieszkańców miasta, lecz również dużą atrakcją dla turystów, którzy mogą tu się zrelaksować, przespacerować, podziwiać przyrodę, obserwować ptaki, ryby i żółwie, a nawet wynająć łódkę i popływać nią w zlokalizowanym w samym centrum parku jeziorze. To właśnie tutaj można poleżeć pod palmą, zorganizować piknik, pograć z przyjaciółmi w karty czy pobiegać… 🙂

Parc de la Ciutadella
Parc de la Ciutadella

Przechadzając się parkiem, naszą uwagę przykuje na pewno pięknie zdobiona XIX-wieczna kaskada (kat. Cascada Monumental) znajdująca się naprzeciwko jeziora. W samym jej centrum znajduje się fontanna oraz marmurowa rzeźba Wenus, a ze środka obiektu będziemy mieli bardzo dobry widok na cały park.

Cascada Monumental
Cascada Monumental

Park de la Ciutadella jest jednak nie tylko popularnym miejscem wypoczynku, lecz również siedzibą Parlamentu Katalonii. Mieści się on w XVII-wiecznym budynku arsenału. To właśnie tutaj zapadają najważniejsze decyzje katalońskiej wspólnoty autonomicznej.

siedziba Parlamentu Katalonii
siedziba Parlamentu Katalonii

Wśród innych miejsc wartych uwagi na terenie parku jest również ogród zoologiczny, który działa już ponad sto lat i w którym żyje około 400 gatunków zwierząt. Samo zwiedzanie ZOO zostawiłbym jednak dla największych fanów takiej formy spędzania wolnego czasu. Ja osobiście uważam, że w Barcelonie jest naprawdę wiele do zobaczenia i wizytę w ZOO spokojnie można sobie odpuścić 🙂

ZOO de Barcelona
ZOO de Barcelona

Przy wyjściu z parku znajduje się łuk triumfalny (kat. Arc de Triomf), który również z pewnością przykuje Waszą uwagę. Ta 30-metrowa ceglana budowla została wzniesiona z okazji odbywającej się w Barcelonie w 1888 roku Wystawy Światowej i obecnie jest jednym z bardziej charakterystycznych obiektów w mieście. Według pierwotnego założenia łuk triumfalny miał być dla Barcelony tym, czym dla Paryża miała być wieża Eiffla.

Arc de Triomf
Arc de Triomf

Po przeciwnej stronie parku znajdziemy natomiast dworzec kolejowy. Stacja francuska (kat. Estació de França), bo właśnie o niej mowa, zadziwi Was swoim rozmiarem oraz konstrukcją, która bardziej przypomina pałac aniżeli stację kolejową.

Estació de França
Estació de França

SAGRADA FAMILIA

Ktoś kto zna Barcelonę, na pewno zauważy, że w moim dotychczasowym opisie jak na razie czegoś jeszcze brakuje… Zwiedzając miasto, nie możemy bowiem zapominać o jego wielkim genialnym architekcie, którym był Antoni Gaudi – żyjący na przełomie XIX i XX wieku, pochodzący spod Tarragony kataloński artysta, którego sztuka łączyła między innymi prądy neogotyckie, modernistyczne i secesyjne.

Wpływów niesamowitej sztuki Gaudiego możemy doszukiwać się w mieście na każdym kroku, ale jego najbardziej znanym dziełem, będącym jednocześnie najbardziej znanym budynkiem w całej Barcelonie i nawet w całej Hiszpanii, jest świątynia „Świętej Rodziny”, czyli Sagrada Familia. Jej budowa rozpoczęła się w 1882 roku i nie przerwała jej nawet tragiczna śmierć jej architekta w 1926 roku. Bazylika jest ciągle w budowie, a jej ukończenie jest planowane na 2026 rok, czyli w setną rocznicę śmierci Gaudiego.

Sagrada Familia
Sagrada Familia

Sagradę można zwiedzać od środka, i powinno się to zrobić, nawet jeśli na co dzień nie lubicie kościołów. W zasadzie można powiedzieć, że nie należy opuszczać Barcelony bez wizyty w tej świątyni. Sagrada Familia jest wyjątkowa i niepowtarzalna. W swoim życiu widziałem już wiele pięknych budowli, ale ta katalońska bazylika ma w sobie coś co sprawia, że jest ona jedyna w swoim rodzaju. Organiczna forma budowli oraz niepowtarzalne detale architektoniczne robią naprawdę wielkie wrażenie. Ideą Gaudiego było zbudowanie świątyni idealnej, która jest pełna symboliki religijnej. Kościół składa się z trzech fasad, które odpowiadają tajemnicom Narodzenia, Męki i Chwały, oraz będących ciągle w budowie 18 wież poświęconych kolejno 12 apostołom, 4 ewangelistom, Marii i Jezusowi. Imponujące są także rozmiary świątyni – zajmuje ona bowiem powierzchnię 4,5 tysięcy metrów kwadratowych, a po ukończeniu budowy ma pomieścić nawet 10 tysięcy wiernych.

wnętrze Sagrady Familii
wnętrze Sagrady Familii

Za bilet umożliwiający zwiedzanie świątyni trzeba oczywiście zapłacić, ale warto przy tym pamiętać, że część środków pozyskiwanych ze sprzedaży biletów służy do finansowania dalszej budowy tego niezwykłego kościoła. W tym przypadku zdecydowanie warto więc pozwolić sobie na taki wydatek. Wśród różnych opcji biletów wstępu, jakie możemy nabyć, jest co prawda również ta droższa umożliwiająca wjechanie na górę świątyni, skąd rozpościera się widok na miasto, ale myślę, że ze względu na znaczną różnicę cen opcję tę spokojnie można sobie odpuścić – w Barcelonie z pewnością traficie jeszcze na nie jedno miejsce, gdzie panorama miasta będzie nawet jeszcze piękniejsza!

Warto wspomnieć, że w niedalekim sąsiedztwie świątyni znajduje się też inna budowla reprezentująca styl katalońskiego modernizmu. Jest nią Szpital św. Krzyża i św. Pawła (kat. Hospital de la Santa Creu i Sant Pau), który swój obecny wygląd zawdzięcza mającej miejsce w pierwszej połowie XX wieku przebudowie pod okiem dwóch katalońskich architektów – Lluisa Domenecha i Montanera. Cechami charakterystycznymi budowli są bogato zdobione fasady, fantazyjnie wykonane okiennice oraz barwna ceramika. Do budynku szpitala dojdziemy prowadzącą od Sagrady Familii ulicą av. de Gaudi. Myślę, że będąc w pobliżu świątyni, bardzo dobrym pomysłem jest krótki spacer i zobaczenie również tego obiektu.

Hospital de la Santa Creu i Sant Pau
Hospital de la Santa Creu i Sant Pau

DZIELNICA EIXAMPLE I INNE DZIEŁA GAUDIEGO

Jak już wspomniałem, bez twórczości Gaudiego Barcelona z pewnością nie byłaby taka sama, a Sagrada Familia nie jest jedynym dziełem, które wyszło spod ręki mistrza. W tym miejscu zdecydowanie warto wspomnieć o XIX-wiecznej dzielnicy Eixample, której budowa oznaczała dla Barcelony wyjście spoza średniowiecznych schematów organizacji przestrzeni miejskiej oraz rozwój architektury w duchu modernizmu. To właśnie tutaj bogate rodziny angażowały najlepszych architektów i to właśnie tutaj po dziś dzień wśród szerokich kolorowych ulic możemy podziwiać prawdziwe perełki architektoniczne. Mieści się tu również Uniwersytet Barceloński (kat. Universitat de Barcelona), znajduje się tu też wiele pubów i klubów, które codziennie do późnego wieczora tętnią życiem.

Eixample
Eixample

Wśród znanych dzieł Gaudiego, które tu znajdziemy, są przede wszystkim dwa apartamentowce – Casa Batlló i Casa Mila (ta druga znana również jako La Pedrera). Oba obiekty zrobią na Was spore wrażenie, jak tylko je zobaczycie – mają one w sobie bowiem to coś, co charakteryzuje styl Gaudiego – niekonwencjonalne rozwiązania architektoniczne i dopracowanie w każdym detalu.

Casa Mila
Casa Mila

Należy podkreślić, że wejście do każdego z tych budynków jest bardzo drogie (są to jedne z najdroższych atrakcji w Barcelonie) i w tym przypadku wchodzenie do środka pozostawiłbym tylko tym najbardziej zainteresowanym. Ja spośród tych dwóch obiektów wybrałem wizytę w Casa Batlló i faktycznie mogę potwierdzić, że wystrój wnętrza i staranność wykonania są tu naprawdę imponujące, ale wysoka cena (znacznie wyższa niż za zwiedzanie Sagrady Familii) połączona z napierającym do środka tłumem turystów sprawia, że czas potencjalnie przeznaczony na taką wizytę można spożytkować na inne sposoby, a w Barcelonie z pewnością jest z czego wybierać. Nie zmienia to jednak oczywiście faktu, że zarówno Casa Batlló jak i Casa Mila na pewno należy zobaczyć od zewnątrz, a podążając w poszukiwaniu śladów twórczości wielkiego architekta warto też natrafić na inne jego dzieła, jak choćby Casa Calvet czy Casa Vicens.

Casa Batlló
Casa Batlló

Budynkiem zaprojektowanym przez Gaudiego (dla jego mecenasa Eusebiego Güella) jest również Pałac Güella (kat. Palau Güell). Znajduje się on jednak nie w dzielnicy Eixample, a w bezpośrednim sąsiedztwie La Rambli. Budynek jest może mniej charakterystyczny i mniej okazały, gdyż pochodzi z początkowego etapu twórczości Gaudiego (właściwie to podczas spaceru bardzo łatwo go przeoczyć), ale dzięki temu jest też mniej oblegany przez turystów, a i ceny wstępu są zdecydowanie niższe. Na mnie osobiście wnętrze Palau Güell zrobiło o wiele większe wrażenie niż wnętrze Casa Batlló, choć jak wiadomo – zależy to od indywidualnych upodobań każdego z nas, a o gustach się przecież nie dyskutuje. Nie zmienia to jednak faktu, że gdybym miał polecić wizytę w jednym z opisanych powyżej obiektów, to poleciłbym nie Casa Batlló, a właśnie Palau Güell.

Palau Güell
Palau Güell

Kolejnym projektem Gaudiego, które w pierwotnym założeniu miało być nowoczesnym osiedlem, jest tłumnie odwiedzany przez turystów Park Güella (kat. Parc Güell). Można w nim obecnie oglądać wybudowaną część planowanego osiedla oraz podziwiać piękną panoramę miasta (tak! – punktów widokowych w Barcelonie jest naprawdę bardzo dużo). To właśnie tutaj możemy zrobić sobie zdjęcie przy dwóch domkach, które wyglądają jakby były zbudowane z piernika i jakby mieszkała w nich Baba Jaga, lub przy mozaikowym smoku, będącym obecnie jednym z symboli Barcelony. Uwagę przykuwają tu też ozdobne połączenia ceramiki i szkła, które pokrywają wiele parkowych powierzchni. Sam park jest nieco oddalony od głównego centrum, więc aby tam dotrzeć, konieczne będzie skorzystanie z metra. Sam przyznaję, że akurat na to miejsce w Barcelonie czasu mi zabrakło, czego bardzo żałuję, gdyż jest to jeden z wielu punktów must-see na mapie miasta. Dla mnie zaś będzie to pretekst do kolejnej wizyty w Katalonii.

WZGÓRZE MONTJUÏC

Barcelona jest miastem bardzo kompaktowym, co oznacza, że jeśli tylko znajdujemy się w centrum, to większość najważniejszych atrakcji znajduje się w naszym bliskim otoczeniu, dzięki czemu dotrzeć do nich można używając siły własnych nóg. Tak jest również w przypadku kolejnego ważnego miejsca na turystycznej mapie miasta, a jest nim wzgórze Montjuïc. Góra wznosząca się na wysokość 183 m n.p.m., nazywana przez niektórych katalońskim Olimpem, jest kolejnym miejscem sprzyjającym wypoczynkowi z dala od zgiełku miasta. To właśnie tutaj znajdują się liczne parki i ogrody, zamek oraz obiekty olimpijskie. Wzgórze Montjuïc położone jest blisko centrum Barcelony i starego portu, a z jego szczytu podziwiać możemy przepiękną panoramę całego miasta.

ogrody i zamek Montjuïc
ogrody i zamek Montjuïc

Samo wejście na szczyt góry nie wymaga wielkich umiejętności i jest on dostępny zarówno pieszo jak i za pomocą autobusu komunikacji miejskiej. Zdecydowanie więcej wrażeń i emocji dostarczy nam jednak podróż w kabinie jednej z dwóch kolejek linowych zawieszonych na wysokości kilkudziesięciu metrów nad ziemią. Podróż kolejką będzie oczywiście oznaczała dla nas wydatek, ale w tym przypadku zdecydowanie warto, gdyż wspaniałe widoki, jakie ujrzymy zza panoramicznych okien kabiny są wprost nie do opisania.

panorama Barcelony
panorama Barcelony

Jedna linia kolejki, czyli Teleféric del Port, łączy port w dzielnicy La Barceloneta z ogrodami na wzgórzu Montjuïc i punktem widokowym. Druga linia kolejki, czyli Teleféric de Montjuïc, łączy natomiast zamek znajdujący się na szczycie góry ze stacją kolejki szynowej Funicular de Montjuïc, która kursuje pomiędzy stacją kolejki linowej a stacją metra Paral-lel. Według mnie najlepszym sposobem na dotarcie na szczyt góry będzie skorzystanie właśnie z funikularu (na który wystarczy nam zwykły bilet komunikacji miejskiej), a potem z kolejki linowej. Zejść z góry polecam natomiast przy użyciu siły własnych nóg – pozwoli to Wam na eksplorowanie krok po kroku piękna tego miejsca.

Funicular de Montjuïc / wagonik kolejki Teleféric de Montjuïc / wagonik kolejki Teleféric del Port
Funicular de Montjuïc / wagonik kolejki Teleféric de Montjuïc / wagonik kolejki Teleféric del Port

INNE MIEJSCA WARTE UWAGI

Poniżej wskażę Wam jeszcze kilka innych miejsc w Barcelonie, które z pewnością warto zobaczyć, ale które przynajmniej w moim przypadku nie miały największego priorytetu podczas wizyty w tym mieście.

Wśród nich jest między innymi jeden z głównych placów miasta, czyli Plac Hiszpański (kat. Plaça d’Espanya), będący dla mieszkańców bardzo ważnym punktem komunikacyjnym. Symbolem placu są dwie wznoszące się na wysokość kilkudziesięciu metrów wieże, stanowiące bramę zlokalizowanego tu centrum wystawienniczego, w którym między innymi miała miejsce odbywająca się w Barcelonie druga już Wystawa Światowa w 1929 roku. Przy placu znajduje się również dawna arena walk byków, w której obecnie mieści się centrum handlowe Arenas de Barcelona (kat. Centro Comercial Arenas de Barcelona).

Plaça d’Espanya
Plaça d’Espanya

W bezpośrednim pobliżu placu znajduje się też najsłynniejsza fontanna Barcelony, zwana Magiczną Fontanną (kat. Font Màgica). To właśnie tutaj odbywają się pokazy światła, muzyki i wody, a każdy taki koncert gromadzi tłumy oglądających. Pokaz na pewno robi duże wrażenie, choć mi niestety nie udało się na niego załapać. Właściwie to podczas mojej wizyty w okolicy, fontanna była całkowicie wyłączona z użytku… No cóż, nie można mieć wszystkiego…

Obok fontanny ujrzymy również dość mocno wyeksponowany i reprezentacyjny Pałac Narodowy, będący siedzibą Muzeum Narodowego Sztuki Katalonii (kat. Museu Nacional d’Art de Catalunya). W muzeum znajdziemy dzieła pochodzące z różnych epok, a największym zbiorem jest tutaj kolekcja sztuki romańskiej.

W nieco innej części miasta, w pobliżu ważnej ulicy Diagonal, zwiedzać można Pałac Królewski (kat. Palau Reial), który otoczony jest pięknym parkiem ozdobionym rzeźbami z różnych epok. Spacer po terenie rezydencji na pewno będzie dobrym rozwiązaniem dla osób szukających mniej obleganych miejsc, w których można odpocząć w miłych dla oka okolicznościach przyrody.

ogrody Pałacu Królewskiego
ogrody Pałacu Królewskiego

W niedalekim sąsiedztwie kompleksu pałacowo-parkowego jest jeszcze jedna atrakcja, którą zostawiłem na deser… Kto z nas nie słyszał bowiem o legendarnej FC Barcelonie? Nie ma chyba takiej osoby, nawet jeśli piłka nożna nie należy do naszych największych zainteresowań. Katalończycy żyją piłką nożną, a słynny stadion Camp Nou jest nieustannym celem pielgrzymek wiernych kibiców. Zwiedzanie stadionu będzie oznaczało dla nas spory wydatek, ale cóż… Myślę, że nie jeden z Was sobie na niego pozwoli 🙂

Camp Nou
Camp Nou

Osobom szukającym jeszcze więcej atrakcji poleca się ponadto położone na obrzeżach miasta wzgórze Tibidabo, gdzie znajduje się słynne wesołe miasteczko, bazylika i (a jakże!) piękna panorama miasta. Z Barcelony można się również stosunkowo łatwo dostać do sanktuarium Montserrat, do Tarragony bądź nad wybrzeże Costa Brava lub Costa Daurada. Ja już teraz jestem pewny, że miejsca te będą moim celem podczas kolejnej wizyty w Katalonii 🙂

CO I GDZIE WARTO ZJEŚĆ?

Jak widzicie, w Barcelonie wprost nie można się nudzić. Przy tej obfitości atrakcji, jakie tu na nas czekają, nie zapominajmy jednak o tym, żeby zjeść coś dobrego. A co jak co, ale kuchnia hiszpańska z pewnością jest czymś, z czego cały kraj słynie i co śmiało można polecić każdemu.

Hiszpańska kuchnia jest bardzo smaczna, ale przy tym też dość prosta i dość różnorodna. Na stole królują z pewnością owoce morza, ale opcji do wyboru mamy znacznie więcej. Przeszukując menu, na pewno nie możemy zapominać o paellach, które pochodzą co prawda z Walencji, ale są one niezwykle popularnym daniem zarówno w Katalonii, jak i w całej Hiszpanii. Ich odmian jest co najmniej kilka, dzięki czemu zamówić możemy zarówno taką z kurczakiem, jak i taką z owocami morza.

paella de marisco
paella de marisco

Oczywiście dla Katalończyków najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia jest obiad, ale inną niezwykle popularną tu formą jedzenia jest zamawianie tapas, czyli bardzo małych porcji jedzenia. Idealne do szklanki piwa lub kieliszka wina, a także do tego, żeby spróbować różnych dań w niewielkich ilościach. Hiszpanie często się umawiają w barach specjalnie na tapas, ale my równie dobrze możemy je zamówić jako przystawkę przed obiadem. W całej Hiszpanii funkcjonują również specjalne tapas bary, które często są nawet pozbawione stolików, a konsumpcję prowadzi się wówczas na stojąco przy ladzie. Przykłady tapas, które warto spróbować:

  • pan con tomate, czyli bagietka podawana z oliwą i rozsmarowanymi pomidorami,
  • tortilla de patatas, czyli omlet przygotowywany z jajek i ziemniaków, często również z innymi dodatkami,
  • patatas bravas, czyli obsmażane ziemniaczki podawane z sosem (są tu zdecydowanie bardziej popularne niż frytki),
  • calamares fritos, czyli smażone kalmary (mające formę smażonych krążków),
  • bocadillo con calamares, czyli kanapka z kalmarami,
  • croquetas, czyli niewielkie krokieciki, często z serem, szynką lub dorszem,
  • i wiele więcej…
croquetas, calamares fritos i sangria
croquetas, calamares fritos i sangria
pan con tomate, croquetas i pizza
pan con tomate, croquetas i pizza

Typowo katalońską formą tapas są również pintxos, czyli małe porcje jedzenia ponadziewane na wykałaczki. Ich idea polega na tym, że jesz, ile chcesz, a potem cena uzależniona jest od liczby pustych wykałaczek na talerzyku.

Do tego wszystkiego oczywiście coś do picia. Region Katalonii na pewno znany jest z zamiłowania do kawy oraz do wina. Będąc w Barcelonie, na pewno warto również zamówić sangrię, czyli typowo hiszpański napój, który wytwarzany jest z wina z dodatkiem owoców, lodu i innych dodatków.

Jeśli zaś chodzi o deser, to w Katalonii bardzo popularne są churros, będące tradycyjnym wypiekiem hiszpańskim wysmażanym na głębokim oleju i mające formę długiego pręta o przekroju w kształcie gwiazdy. Z reguły są one spożywane razem z czekoladą podawaną w filiżance (wówczas mówimy o churros con chocolate). Na pewno warto spróbować, choć dla mnie na przykład były one zbyt tłuste, a w połączeniu z czekoladą zbyt mdłe. Zdecydowanie wolę nasze polskie pączki 🙂 W celu zjedzenia churros najlepiej będzie udać się do lokalu wyspecjalizowanego właśnie w tego typu daniach – jest to tak zwana churrería.

churros con chocolate
churros con chocolate

Gdzie najlepiej udać się na obiad lub tapas? Bardzo dużo barów i restauracji znajduje się na La Rambli i to właśnie one są z reguły dla turystów miejscami pierwszego wyboru. Większość lokali ma stoliki również na zewnątrz, dzięki czemu konsumpcja posiłku w tak przyjemnym otoczeniu jest bardzo fajnym doznaniem. Ponadto, wiele restauracji ma specjalne menu del dia, w ramach którego za całkiem przyzwoitą cenę (około 10 EUR) możemy zjeść np. dwa rodzaje tapas i paellę albo pizzę. Warto jednak wtedy pamiętać, że ceny napojów mogą być wówczas odpowiednio wyższe, zwłaszcza że często nie są one nawet rozpisane na karcie dań. Cena litrowej sangrii kosztuje często nawet 15 EUR. Wadą spożywania posiłków na La Rambli jest na pewno duży natłok turystów, co często może skutkować spadkiem jakości podawanych dań, lub wzrostem cen. Alternatywą jest odbicie od głównej drogi, np. w kierunku dzielnicy gotyckiej, i poszukanie tam jakiejś fajnej klimatycznej knajpki, w której atmosfera będzie równie dobra, a może nawet lepsza. A i takie miejsca zlokalizowane nieco na uboczu z pewnością będą mniej nastawione na czerpanie zysków tylko i wyłącznie z turystów. Warto zwrócić na to uwagę.

O CZYM PAMIĘTAĆ I NA CO ZWRÓCIĆ UWAGĘ?

Przede wszystkim, wybierając się do Barcelony, pamiętajmy o tym, że Katalonia jest regionem autonomicznym Hiszpanii i Katalończycy mają bardzo duże poczucie swojej odrębności oraz niezależności od władz w Madrycie. Zapewne część z Was pamięta, że pod koniec 2017 roku odbywały się tu protesty, które inicjowane były przez zwolenników ogłoszenia przez Katalonię niepodległości, a samo referendum w tej sprawie się odbyło, ale przez władze centralne i społeczność międzynarodową zostało uznane za nieważne. Odrębność regionu ma swoje podłoże historyczne, a obecnie przejawia się ona między innymi tym, że obowiązują tu dwa języki urzędowe – hiszpański i kataloński. Mieszkańcy Barcelony między sobą rozmawiają przeważnie właśnie po katalońsku, ale oczywiście hiszpański znają i używają go do kontaktu z turystami. Menu w restauracjach czy strony internetowe różnych urzędów lub muzeów funkcjonują natomiast zazwyczaj równolegle w obu wersjach językowych. W przeważającej części interesujących nas miejsc dogadamy się też po angielsku, choć pamiętajmy o tym, że Hiszpanie z pewnością nie należą do tych, którzy posługują się tym językiem najbardziej biegle. Z drugiej jednak strony, porównując moje doświadczenia w Madrycie i Barcelonie, przyznaję, że w Barcelonie jako tym bardziej turystycznym mieście znajomość angielskiego stoi na dość dobrym poziomie.

Inne rzeczy, na które warto zwrócić uwagę, prezentuję poniżej:

  • w Barcelonie jest naprawdę dużo turystów i bywa tu dość tłoczno, dlatego do najważniejszych atrakcji zlokalizowanych w mieście najlepiej udać się dość wcześnie rano, lub wieczorem, kiedy może być mniejsze obłożenie,
  • zwłaszcza na La Rambli, ale też w innych popularnych miejscach, warto pilnować swoich rzeczy, przede wszystkim telefonów, portfeli i dokumentów – okazja czyni złodzieja, a tutaj okazji jest naprawdę wiele,
  • zwłaszcza w okolicach portu oraz idąc w stronę dzielnicy La Barceloneta, spotkamy wielu czarnoskórych mężczyzn z rozłożonym na ziemi podrabianym towarem – sprzedają oni wszystko, od koszulek FC Barcelony do pseudo markowych butów – nie polecam jednak nawet zatrzymywać się przy tych „mobilnych” stoiskach, gdyż sami sprzedawcy są dość natarczywi, a taka forma handlu jest zabroniona i grozi za to wysoka kara, zarówno dla sprzedających jak i dla kupujących,
handel uliczny na miejskim deptaku
handel uliczny na miejskim deptaku
  • mobilny handel kwitnie także na plażach, gdzie próbuje się nam wcisnąć dosłownie wszystko – zimne napoje (to akurat nie najgorsze, sam nawet skorzystałem), przekąski, kokosy, ręczniki, tajskie masaże…
sangria i mojito na plaży w Barcelonie
sangria i mojito na plaży w Barcelonie
  • jeśli podobnie jak ja odwiedzacie Katalonię pod koniec kwietnia, to prawdopodobnie załapiecie się na odbywające się 23.04 Sant Jordi, czyli święto patrona całego regionu – dzień ten przypomina trochę walentynki, i to właśnie wtedy zakochani obdarowują się prezentami – panie panom kupują książkę, a panowie paniom róże – w związku z tym ulice Barcelony zapełniają się tego dnia stoiskami z książkami i kwiatami,
  • jeśli natomiast przyjedziecie tu w grudniu, to wówczas wszystkie najważniejsze ulice miasta będą ozdobione dekoracjami świątecznymi, które zwłaszcza wieczorem wyglądają przepięknie 🙂
iluminacja świąteczna na ulicach Barcelony
iluminacja świąteczna na ulicach Barcelony
  • w Hiszpanii legalna jest marihuana, ale tylko do celów leczniczych lub na własny użytek – nie można więc, tak jak w Czechach czy Holandii, kupić jej po prostu w sklepie, przynajmniej legalnie… – w rzeczywistości zarówno na La Rambli, jak również w innych popularnych miejscach, zaczepiać nas będą różni ludzie zajmujący się sprzedażą marihuany, ale jeśli chcemy pozostać w zgodzie z prawem to polecałbym ich ignorować,
  • jeśli chcemy wieczorem pójść na imprezę, to najlepszym kierunkiem będzie prawdopodobnie dzielnica Eixample, w której znajdziecie naprawdę wiele pubów i klubów, które są czynne do późnych godzin nocnych (lub wczesnych godzin porannych…),
  • w dzielnicy Eixample jest też sporo pubów czy klubów stricte przeznaczonych dla osób homoseksualnych – sama Barcelona jest miastem dość tolerancyjnym, a Eixample jest przez niektórych określane jako Gayxample…

PODSUMOWUJĄC…

I tyle. To był naprawdę długi (i mam nadzieję pomocny) wpis, więc jeśli dobrnęliście do końca, to jestem z Was dumny 🙂 Jeśli planujecie krótki wypad do Barcelony, to po takiej lekturze na pewno macie z czego wybierać planując program swojej wycieczki i mam nadzieję, że przedstawione przeze mnie informacje oraz opisane tu moje osobiste odczucia będą przydatne w planowaniu przez Was wakacji w tym pięknym mieście. Jak już wspominałem, mnie Barcelona naprawdę urzekła i jeszcze do niej wrócę nie raz. Gorąco to polecam również i Wam…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *