Innsbruck – serce austriackiego Tyrolu

(termin podróży: 25-27.08.2018)

Austria to piękny kraj i myślę, że z taką opinią zgodzi się większość osób, która kiedykolwiek miała okazję tu zawitać. Oczywiście głównym symbolem i najważniejszym ośrodkiem miejskim niezmiennie pozostaje tu Wiedeń, ale są w Austrii także inne miejsca, w których można się zakochać i które na pewno warto zobaczyć. Dla mnie takim miejscem z pewnością jest Innsbruck, który nie jest może wśród turystów z Polski tak bardzo popularny, ale ma on swój wyjątkowy i niepowtarzalny urok, który nadają mu otaczające go niemal z każdej strony pasma górskie, widoczne zresztą niemal z każdej części miasta. Jest to też jedna z europejskich stolic sportów zimowych, w której już dwukrotnie odbywały się zimowe igrzyska olimpijskie oraz w której organizowanych jest wiele innych zawodów sportowych, między innymi konkursów w skokach narciarskich. W Innsbrucku znajdziemy również kilka wartych uwagi zabytków i innych atrakcji turystycznych, na które warto zwrócić uwagę i o których opowiem w poniższym wpisie. Zapraszam! 🙂

PODSTAWOWE INFORMACJE O INSBRUCKU

Innsbruck to piąte co do wielkości miasto Austrii, które położone jest w zachodniej części kraju, w obrębie regionu geograficznego zwanego Tyrolem. Sam Tyrol (niem. Tirol) jest górskim obszarem położonym we wschodnich Alpach na terenie dwóch państw – Włoch i Austrii – oraz sąsiadującym z Niemcami i Szwajcarią. Austriacka część Tyrolu wchodzi w obręb kraju związkowego o tej samej nazwie i jest to obecnie region bardzo turystyczny, w którym alpejski klimat i alpejskie krajobrazy sprzyjają rozwojowi uzdrowisk, ośrodków wypoczynków i centrów sportów zimowych.

Innsbruck to naprawdę urocze miasto, w którym Wasze serca z pewnością skradną górskie krajobrazy, które przedzierają się zza miejskich zabudowań niemal na każdym kroku (chociaż z drugiej strony przez część mojego pobytu w Innsbrucku była tak duża mgła, że nic nie było widać 🙂 ). Nie jest to jednak jedyna rzecz, która czyni to miasto wyjątkowym. Zachował się tu również średniowieczny układ urbanistyczny, a w obrębie miasta znajduje się kilka obiektów, którym warto poświęcić trochę uwagi. Ponadto, przez miasto przepływa nadająca mu dodatkowego uroku rzeka Inn, a przyjechać tu można praktycznie o każdej porze roku.

centrum Innsbrucka
centrum Innsbrucka

Moja wizyta w Innsbrucku przypadła na dni 25-27 sierpnia (sobota-poniedziałek), czyli na ten okres w roku, w którym temperatury przynajmniej w teorii są jeszcze dość optymalne i sprzyjają spacerom. W praktyce okazało się jednak, że podczas mojego pobytu miało akurat miejsce małe załamanie pogody, które skutkowało tym, że wcale nie było aż tak ciepło, a poranki były naprawdę bardzo rześkie, z temperaturą wynoszącą maksymalnie kilka stopni (moim przypadku pogoda poprawiła się dopiero, jak już dotarłem do kolejnego celu mojej podróży, którym był Wiedeń). Bez względu na to, jaki okres roku wybierzemy, aby przyjechać do Innsbrucka, pamiętajmy o tym, że jest to region górski, w którym zarówno w zimę jak i w lato mogą występować dosyć spore wahania temperatury.

Do Innsbrucka dotrzeć można na różne sposoby, choć raczej nie obejdzie się bez przesiadki. W odległości około 4 km od centrum miasta znajduje się port lotniczy, do którego jednak większość lotów odbywa się tu na trasach z Wielkiej Brytanii, Niemiec oraz niektórych innych państw, do których Polska się niestety nie zalicza. Całkiem optymalnym rozwiązaniem wydaje się dotrzeć do Innsbrucka pociągiem z Wiednia, do którego z kolei można dostać się z Warszawy lub innych polskich miast pociągiem PKP lub autobusem. Pociąg austriackich kolei na trasie Innsbruck-Wiedeń jedzie około 5 godzin, a ceny biletów zaczynają się od 24 EUR. Jeśli podróżujemy z Katowic, to ciekawym rozwiązaniem może być podróż samolotem Wizzair do Memmingen (lot około 1,5 godziny) i stamtąd autobusem Flixbus do Innsbrucka (przejazd około 4 godzin). Tu jednak dochodzi ryzyko odwołanego lotu, które spotkało także mnie i przez które sam do Innsbrucka dotrzeć musiałem za pomocą jednego z najmniej optymalnych rozwiązań, jakim była 12-godzinna podróż autobusem z Dortmundu.

Innsbruck Hauptbahnhof
Innsbruck Hauptbahnhof

WYCIECZKA PO INNSBRUCKU – PLAN ZWIEDZANIA

Jako punkt początkowy naszego zwiedzania przyjmijmy dworzec kolejowy Innsbruck Hauptbahnhof, skąd udajemy się w kierunku starego miasta. Najlepiej już od razu odbić w ulicę Salurner Straße i iść nią prosto aż dojdziemy do łuku triumfalnego (Triumphpforte). Jest to naprawdę bardzo ładna budowla, a wzniesiona została ona pod koniec XVIII wieku z okazji ślubu jednego z synów cesarzowej Marii Teresy. Co ciekawe, sam łuk obecnie stoi na środku ulicy i normalnie przejeżdżają pod nim samochody.

Triumphpforte
Triumphpforte

Przy łuku skręcamy w prawo w Maria Theresien Straße. Jest to bardzo ładna i bardzo zadbana ulica, która później zmienia się w deptak, a idąc nią zobaczyć możemy naprawdę sporo ciekawej architektury w postaci bardzo reprezentacyjnych i często bogato zdobionych budynków z różnych okresów architektonicznych.

Maria Theresien Straße
Maria Theresien Straße

Dalszy spacer doprowadzi nas do głównego placu, gdzie stoi kolumna św. Anny (Annasäule), która została wzniesiona na początku XVIII wieku ku czci wyzwolenia Tyrolu spod nacisku wojsk bawarskich.

Annasäule
Annasäule

Przy Maria Theresien Straße znajdziemy też liczne sklepy, restauracje i kawiarnie. Są tu też dwie galerie handlowe – bardziej znana Kaufhaus Tyrol oraz mniej popularna Rathaus Galerien.

Kaufhaus Tyrol
Kaufhaus Tyrol

Minąwszy główny plac, Maria Theresien Straße przekształca się w wyłączoną z ruchu kołowego Herzog Friedrich Straße. Tą ulicą dochodzimy aż do samej starówki, w której naszą uwagę powinny przykuć kolejne ciekawe przykłady architektury i w której spotkacie wielu turystów gnających pod Złoty Dach – najważniejszy symbol miasta.

Herzog Friedrich Straße
Herzog Friedrich Straße

Jeśli chodzi o sam Złoty Dach (Goldenes Dachl), to prawdę powiedziawszy jest to nic innego, jak dach balkonu, który w XVI wieku został dobudowany do stojącej tu rezydencji Fryderyka IV Habsburga. Sam balkon jest bogato zdobiony, a jego dach nazywa się złotym, ponieważ faktycznie jest on pokryty przez ponad 2,5 tysiąca pozłacanych płytek. I tyle, nie kryje się za tym żadna większa historia, a niektórzy sądzą nawet, że Złoty Dach jest mocno przereklamowany. Oczywiście nie sposób się nie zgodzić, że w Innsbrucku jest wiele innych atrakcji, które robią znacznie większe wrażenie, ale to właśnie Złoty Dach stał się najważniejszym symbolem miasta, bez którego zobaczenia nie powinno się opuszczać austriackiej stolicy Tyrolu.

Goldenes Dachl
Goldenes Dachl

Tuż obok Złotego Dachu są oczywiście także inne obiekty, na które warto zwrócić uwagę, a jednym z nich jest wysoka na ponad 50 metrów wieża miejska (Stadtturm). Po uiszczeniu opłaty na wieżę można wejść i z takiej perspektywy podziwiać miasto i otaczający go górski krajobraz 🙂

Stadtturm / Ottoburg
Stadtturm / Ottoburg

Obok znajdziemy także Helblingshaus, czyli wyróżniającą się bogato zdobioną barokową kamienicę, a nieco dalej Ottoburg, czyli bardzo charakterystyczny budynek z okiennicami, który jest obecnie jednym z najstarszych budynków w całym Innsbrucku.

Helblingshaus
Helblingshaus

Spod Złotego Dachu warto udać się na prawo, w wąską i klimatyczną uliczkę Hofgasse. Idąc nią, mijamy Hofburg, czyli pałac, w którym niegdyś mieszkali Habsburgowie. Jest to kolejne miejsce, któremu warto poświęcić chwilkę.

Hofburg
Hofburg

Nieco dalej natomiast dojdziemy do Ogrodu Cesarskiego (Hofgarten). Całkiem sporych rozmiarów teren zielony w samym centrum miasta! – idealne miejsce, żeby odpocząć w bardzo miłych okolicznościach przyrody i podładować akumulatory przed dalszym zwiedzaniem…

Hofgarten
Hofgarten

Po wizycie w Ogrodzie Cesarskim proponuję wrócić pod Złoty Dach, i tym razem odbić w lewo. Dojdziemy bowiem w ten sposób do rzeki Inn i ujrzymy najbardziej kojarzący się z miastem krajobraz, który widnieje na pocztówkach, stronach internetowych, folderach turystycznych i w zasadzie wszędzie… 🙂 Mowa oczywiście o kolorowych kamienicach, które stoją w szeregu wzdłuż rzeki, jedna obok drugiej, i zza których rozciągają się piękne górskie wzniesienia, często pokryte śniegiem lub całkowite zasłonięte mgłą. Na pewno warto tu sobie zrobić zdjęcie, gdyż miejsce to, obok Złotego Dachu, jest najbardziej popularnym i najbardziej turystycznym miejscem w całym Innsbrucku…

Innsbruck - rzeka Inn
Innsbruck – rzeka Inn

Jeśli na zwiedzanie Innsbrucka przeznaczamy tylko jeden dzień, to tutaj w zasadzie możemy postawić kropkę. Jeśli jednak mamy więcej czasu, to wówczas warto zafundować sobie więcej wrażeń i spojrzeć na całe miasto oraz otaczające go pasma górskie z perspektywy jednego z górskich wzniesień. Na szczyt Nordkette dojedziemy w dwojaki sposób – pierwszym z nich jest specjalna kolejka, a drugim (tańszym) – zwykły autobus komunikacji miejskiej (linia J), który łączy centrum miasta z dwoma górskimi szczytami – Nordkette właśnie oraz Patscherkofel. By skorzystać z autobusu, wystarczy mieć zwykły bilet na komunikację miejską, co oznacza wydatek 2.40 EUR, a sam autobus jedzie bardzo wąską, krętą i często dość stromą ulicą. Ja się zastanawiam, jak ta linia funkcjonuje w zimę, kiedy część drogi może być oblodzona i według mnie dość niebezpieczna, no ale cóż…

Nordkette
Nordkette

Sam widok na miasto jest wprost nie do opisania – trzeba to zobaczyć! 🙂

panorama miasta widziana z Nordkette
panorama miasta widziana z Nordkette

Jeśli szukamy jeszcze innych ciekawych miejsc do zobaczenia w Innsbrucku, to wówczas dobrym pomysłem będzie obranie kierunku na odwiedzenie skoczni narciarskiej Bergisel. Jako ciekawostkę można wspomnieć, że w 2001 roku z wynikiem 120,5 m rekordzistą tej skoczni został nasz wybitny skoczek Adam Małysz. Rekord ten w kolejnych latach oczywiście został pobity, ale przez rok to właśnie nasz skoczek utrzymywał ten zaszczytny tytuł. Na samym wzgórzu, oprócz skoczni narciarskiej, znajdziemy też sporych rozmiarów park, z którego z kolei podziwiać można panoramę miasta. Jeszcze innym ważnym miejscem w Innsbrucku, ale bardziej oddalonym od centrum, jest XVI-wieczny zamek Ambras (Schloss Ambras).

SŁÓW KILKA O LOKALNEJ KUCHNI…

Jak to zwykle bywa, zwiedzając dane miejsce warto również nieco zagłębić się w najważniejsze potrawy kuchni lokalnej. Ja w poniższej części wpisu postarałem się zebrać najważniejsze informacje o tym, co w Innsbrucku warto zjeść oraz gdzie warto się w tym celu udać.

W Tyrolu, ale też w całej Austrii, bardzo popularne są dania mięsne, a na talerzach króluje cielęcina, wieprzowina, wołowina i kurczak. Sam Tyrol słynie też z produkcji przetworów mlecznych, a także z wyrobu serów i wędlin. Oczywiście najpopularniejszym daniem wciąż pozostaje tu tzw. sznycel wiedeński (Wienerschnitzel), czyli sporych rozmiarów kawał cielęciny panierowany w bułce tartej, podawany z sałatką ziemniaczaną (lub ewentualnie frytkami) oraz cytryną. W praktyce podawane sznycle często są ogromne, niemal wielkości całego talerza (choć największego miałem okazję zjeść akurat w Wiedniu), a obecnie często są serwowane sznycle także z innych rodzajów mięs, np. z kurczaka, tak więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Wienerschnitzel
Wienerschnitzel

Kuchnia austriacka słynie również z deserów, spośród których ja w Innsbrucku miałem okazję próbować Apfelstrudel, czyli strudel z jabłkami podawany zazwyczaj z lodami waniliowymi lub bitą śmietaną.

Jeśli chodzi o napoje, to cała Austria słynie między innymi z produkcji wina, głównie białego, a popularne są także piwa, między innymi Zipfer, Goesser i Edelweiss. Wbrew pozorom, dość popularnym napojem jest tu także pochodzący z Włoch Aperol Spritz, czyli drink, w którego skład wchodzi Aperol, Prosseco (lub białe wino) i woda gazowana. Wśród napojów bezalkoholowych, należy natomiast wskazać kultową lemoniadę Almdudler.

Aperol Spritz
Aperol Spritz

Jeśli szukamy dobrego miejsca na konsumpcję, to oczywiście należy udać się do centrum, gdzie różnego rodzaju restauracji z pewnością nie brakuje. Ja miałem przyjemność zjeść obiad w jednym z lokali znajdujących się tuż obok Złotego Dachu i wcale nie było tu aż tak drogo, jakby się można było tego spodziewać. Na Apfelstrudel i szklankę Aperol Spritz udałem się natomiast do restauracji również położonej w centrum, ale nie pod Złotym Dachem, a bezpośrednio nad rzeką Inn, z pięknym widokiem na kolorowe kamienice i widoczne za nimi górskie wzniesienia. W celu zjedzenia śniadania poleciłbym natomiast wybrać się na Maria Theresien Straße i odwiedzić specjalizującą się właśnie w śniadaniach knajpkę Breakfast Club. Co prawda jest to wybór trochę mniej kojarzący się z kuchnią lokalną, ale mimo to zdecydowanie godny polecenia.

Breakfast Club
Breakfast Club

Podsumowując, mam nadzieję, że udało mi się pokazać Wam piękno Innsbrucka i przekonać Was do tego, że to naprawdę cudowne miejsce. Co więcej, wcale nie trzeba tu spędzić dużo czasu, bo nawet jeden dzień wystarczy, aby to miasto zrobiło na nas naprawdę dobre wrażenie. Z drugiej jednak strony, warto też pamiętać, że Tyrol to znacznie więcej niż tylko to jedno miasto, a każda nawet najmniejsza mieścinka ma tu swój niepowtarzalny urok, który potrafi zachwycić. Ja jeden dzień podczas mojej podróży poświęciłem na to, aby oddalić się nieco od miasta i w ten sposób dotarłem dwóch wsi – Völs oraz Kematen in Tirol – które w połączeniu z otaczającym je górskim krajobrazem również skradły moje serce.

RELACJA Z WIZYTY W VÖLS

RELACJA Z WIZYTY W KEMATEN IN TIROL

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *