Dortmund – przyjechać czy lepiej sobie odpuścić…?

(termin podróży: 24.08.2018)

Dortmundu z całą pewnością nie można nazwać zbyt turystycznym miastem, a co więcej, nie jest on też nawet jakoś szczególnie piękny lub interesujący… Na mapie Niemiec jest to dość ważny ośrodek przemysłowy, a dla nas Polaków całkiem duże znaczenie może mieć to, że dzięki tanim liniom lotniczym da się tam dotrzeć naprawdę niedużym kosztem. Dla mnie osobiście, podobnie jak dla wielu innych osób, Dortmund był tylko przystankiem i punktem przesiadkowym w dalszej podróży, ale korzystając z okazji postanowiłem spędzić w tym mieście kilka godzin i na własne oczy przekonać się, czy może jednak są tu miejsca, do których warto się wybrać i które tak po prostu warto zobaczyć. Zapraszam do zapoznania się z relacją z mojej wizyty w Dortmundzie 🙂

Zacznijmy jednak od początku… Sam Dortmund jest miastem położonym w zachodniej części Niemiec, w kraju związkowym Nadrenia Północna – Westfalia (niem. Nordrhein-Westfalen). Jest on największym miastem Zagłębia Ruhry (niem. Ruhrgebiet), będącego bardzo ważnym ośrodkiem przemysłowym, a wraz z innymi okolicznymi miastami tworzy największą w Niemczech aglomerację miejską, którą zamieszkuje ponad 10 mln osób!

Jak się okazuje, sam Dortmund jest całkiem dobrym punktem przesiadkowym. Dotrzeć tu można bowiem z naprawdę wielu polskich miast tanimi liniami lotniczymi (Ryanair, Wizzair) za około 40 zł, a z lotniska w Dortmundzie z kolei w miarę bezboleśnie można dojechać między innymi do międzynarodowego portu lotniczego w Düsseldorfie, skąd wiele osób podróżuje do innych miast Europy, a także do Azji czy Ameryki.

W moim przypadku wycieczka do Dortmundu wcale nie była planowana, nawet jako punkt przesiadkowy w dalszej podróży. Planowałem bowiem lecieć Wizzair’em z Katowic do Memmingen, gdzie miałem spędzić jedną noc i potem autobusem udać się do położonego nieopodal Innsbrucka. W międzyczasie jednak Wizzair odwołał lot i zaproponował mi alternatywny do Dortmundu, który co prawda nie był mi w ogóle po drodze, ale okazało się, że na chwilę przed dniem wylotu łatwiejsze i tańsze było znalezienie transportu z Dortmundu do Innsbrucka niż szukanie zupełnie alternatywnego sposobu na dostanie się tam z prosto Warszawy. W ten oto sposób znalazłem się w Dortmundzie i spędziłem tu około 9 godzin, które przeznaczyłem na zwiedzanie miasta.

centrum Dortmundu
centrum Dortmundu

JAK ZAPLANOWAĆ SOBIE ZWIEDZANIE I CO ZOBACZYĆ?

Jako punkt początkowy w naszej wycieczce po Dortmundzie przyjmijmy lotnisko, które jest położone 11 km od centrum miasta i na którym lądujemy około 8 rano. Spod lotniska złapać możemy autobus komunikacji miejskiej linii 490, który dowiezie nas do dzielnicy Aplerbeck. Bilety na autobus można zakupić u kierowcy bądź w jednym z automatów biletowych. Cena biletu 20-minutowego to 1,60 EUR, a biletu 90-minutowego na strefę A1/A2 (uprawniającą do poruszania się po całym Dortmundzie) to 2,70 EUR. W przypadku, gdy chcemy w Dortmundzie spędzić cały dzień, warto zaopatrzyć się w bilet dobowy, który w strefie A kosztuje 7 EUR. Co ważne, na bilecie dobowym może podróżować więcej niż jedna osoba, a za drugiego i każdego kolejnego pasażera dopłaca się po 3,30 EUR, co zdecydowanie się opłaca, jeśli tylko nie podróżujemy sami.

Dzielnica Aplerbeck to całkiem ładne miejsce, które według mnie zdecydowanie wyróżnia się in plus w porównaniu z innymi częściami miasta. Gdy już wysiądziemy z autobusu, opcje na dalszą podróż mamy dwie. Jedną z nich jest przesiadka do kolejki U-Bahn i dojechanie nią bezpośrednio do centrum – jest to opcja dla tych, którzy mają mniej czasu lub którzy nie interesują się piłką nożną. Druga opcja bowiem zakłada przesiadkę do pociągu regionalnego i dojechanie nim na stadion Borussii Dortmund i dopiero stamtąd kierowanie się do centrum miasta.

Aplerbeck
Aplerbeck

Bez względu na to, którą opcję dalszej podróży wybierzemy, warto poświęcić chwilkę na to, aby obejrzeć zlokalizowany w dzielnicy Aplerbeck Haus Rodenberg, czyli zamek na wodzie, który co prawda gruntowną renowację przeszedł dopiero pod koniec XX wieku i to właśnie wtedy nadano mu obecny wygląd, ale pierwsze wzmianki o nim pochodzą jeszcze ze średniowiecza. Nie jest to może jakiś bardzo imponujący zabytek, ale myślę, że warty zobaczenia. Warto również wspomnieć, że nieopodal znajduje się też całkiem spory Kaufland, w którym można się zaopatrzyć w coś do jedzenia lub picia.

Haus Rodenberg
Haus Rodenberg

Po wizycie w Kauflandzie udałem się na stację kolejową Dortmund-Aplerbeck, skąd pociągiem regionalnym (linia RB59) przejechałem dwie stacje, by wysiąść na stacji Dortmund Signal Iduna Park. Tutaj mała uwaga – pociąg dowiezie nas do celu raptem w kilka minut, ale kursuje on z częstotliwością mniej więcej co godzinę, więc warto tak sobie zaplanować czas, żeby nie musieć zbyt długo czekać na stacji.

stacja Dortmund-Aplerbeck
stacja Dortmund-Aplerbeck

Signal Iduna Park to oczywiście nic innego, jak nazwa stadionu Borussii Dortmund, który zlokalizowany jest w bezpośrednim sąsiedztwie stacji kolejowej. Alternatywnym sposobem na dostanie się tu będzie skorzystanie z kolejki U-Bahn (linia U45), która łączy stadion z centrum miasta. W moim przypadku stadion Borussii nie miał jakiegoś wielkiego priorytetu, gdyż jakimś wielkim fanem piłki nożnej nigdy nie byłem i prawdopodobnie już nigdy nie będę, dlatego zobaczenie tego obiektu z zewnątrz w zupełności mi wystarczyło, ale warto wspomnieć, że ten klub piłkarski jest czymś, z czego całe miasto i cały region słynie, a i znajduje się tu między innymi sklep z klubowymi pamiątkami.

Signal Iduna Park
Signal Iduna Park

Po wizycie w okolicach stadionu Borussii wróciłem na stację kolejową, skąd pociągiem pojechałem na dworzec główny Dortmund Hauptbahnhof, który położony jest w ścisłym centrum miasta. Zwiedzanie centrum warto rozpocząć od udania się na Friedensplatz, gdzie stoi budynek starego ratusza (Rathaus). Obiekt jest dość charakterystyczny i wyróżnia się spośród pozostałej zabudowy miasta, ale obecnie nie urzędują tu już jednak miejskie władze, które przeniosły się do nowego budynku zlokalizowanego niemalże tuż obok, przy tym samym placu.

Dortmund Hauptbahnhof
Dortmund Hauptbahnhof
Rathaus
Rathaus

Bardzo ciekawym obiektem w Dortmundzie jest kościół św. Rajnolda, czyli St. Reinoldi Kirche. Kościół ten został odbudowany po tym, jak zbombardowano go w 1944 roku. Warto zresztą wspomnieć, że w wyniku działań wojennych zniszczona została zdecydowana większość zabudowy miasta, przez co obecnie dominują tu nie zawsze spójne ze sobą i nie zawsze najpiękniejsze budynki wybudowane już po wojnie. W celu upamiętnienia zbombardowania kościoła, przed jego wejściem postawiono dzwon, na którym widnieje napis „Das Reich muss uns doch bleiben”.

St. Reinoldi Kirche
St. Reinoldi Kirche

Tuż obok St. Reinoldi Kirche znajduje się jeszcze jeden kościół – jest to Kościół św. Marii (St. Marien Kirche) – a także szkoła muzyczna (Institut für Musikalische Ausbildung).

St. Marien Kirche
St. Marien Kirche

Jeszcze jednym kościołem, który zlokalizowany jest w centrum Dortmundu (bezpośrednio obok galerii handlowej) i który zasługuje na uwagę, jest Kościół św. Piotra, czyli St. Petri Kirche. Nie mniej jednak, podczas mojego pobytu w Dortmundzie kościół zasłaniała płachta, ponieważ był on w trakcie renowacji, dlatego nie miałem okazji jakoś lepiej poznać tego obiektu…

Oprócz stadionu piłkarskiego i trzech kościołów, bardzo rozpoznawalnym obiektem jest w Dortmundzie także Dortmunder U, określane też jako U-Tower. Prawdę powiedziawszy, jest to nic innego jak jedna z wielu budowli w mieście, z tym że wyróżnia się ona sporych rozmiarów literą „U” na szczycie i stała się tym samym jednym z symboli miasta. Historia budynku sięga pierwszej połowy XX wieku i ma ona związek z browarem Union-Braueri. Sam browar co prawda został zamknięty w 1994 roku, ale budynek U-Tower stoi po dziś dzień, a obecnie mieści się tu między innymi muzeum sztuki współczesnej Ostwall.

Dortmunder U
Dortmunder U

Innym symbolem miasta są jeszcze skrzydlate nosorożce, które można spotkać spacerując ulicami Dortmundu. Pierwsza rzeźba skrzydlatego nosorożca pojawiła się niegdyś przed wejściem do filharmonii Konzerthaus Dortmund (sam nosorożec znajduje się także w logo obiektu). Kolejne figurki w całym mieście pojawiły się natomiast przy okazji Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, które odbywały się w Niemczech w 2006 roku, i pozostały tu po dziś dzień. Na pewno warto sobie z takim nosorożcem zrobić zdjęcie 🙂

skrzydlate nosorożce w centrum Dortmundu
skrzydlate nosorożce w centrum Dortmundu

Wśród innych miejsc, które w samym Dortmundzie można by jeszcze wskazać jako warte zobaczenia, należałoby wymienić sztuczne jezioro Phoenix-See, które powstało w 2011 roku w dzielnicy Hörde, a także położony w pobliżu stadionu Borussii Westfalenpark, w którym można wjechać na wieżę widokową Florianturm, skąd rozpościera się panorama miasta. W centrum miasta znajduje się również Muzeum Piłki Nożnej (Deutsches Fussball Museum).

Deutsches Fussball Museum
Deutsches Fussball Museum

Ja ze względu na brak czasu odpuściłem sobie zarówno jezioro jak i park, gdyż o godzinie 17 ruszał mój autobus do Innsbrucka, a trzeba było jeszcze coś zjeść i iść na jakieś małe zakupy. Jeśli chodzi o zakupy, to tutaj zdecydowanie polecić można centrum handlowe Thier-Galerie, w którym znajduje się między innymi dość popularny sklep odzieżowy Primark 🙂 Podobno to właśnie dla zakupów w tym sklepie wiele osób z Polski wybierało się kiedyś na jeden dzień lub na weekend do Dortmundu… Nie wiem, czy jest tak również obecnie, zwłaszcza że ta sieć rozwija swoje sklepy w różnych miastach Europy, a nawet pojawiają się plany utworzenia takiego sklepu w Warszawie, ale tak czy tak, obecność tego sklepu warto tu pewnie odnotować… 🙂

Thier-Galerie
Thier-Galerie

CZY WARTO PRZYJECHAĆ DO DORTMUNDU?

Jeśli nastawiamy się na typową turystykę i zwiedzanie miasta, to chyba nie warto… Jest tu co prawda kilka miejsc, które warto zobaczyć, no ale miasto samo w sobie nie jest jakieś bardzo szałowe. Przyjazd tu można jednak polecić w zależności od okoliczności mu towarzyszących. Jeśli bowiem region ten będzie naszym punktem przesiadkowym w dalszej podróży, to wtedy z pewnością warto zaplanować sobie czas tak, aby kilka godzin bądź nawet cały dzień spędzić w Dortmundzie. Warto też pamiętać, że w okolicy są inne, o wiele ciekawsze, niemieckie miasta, jak choćby Kolonia, i może taki poszerzony wyjazd dałby pewne uzasadnienie, że jednak warto do Dortmundu przylecieć… Wiele osób, często z Polski, przyjeżdża tu też ot tak po prostu, żeby się wyrwać na jeden dzień bądź na weekend z domu i w takim przypadku Dortmund ze względu na niskie ceny dojazdu też jest bardzo dobrą opcją. Inną przesłanką, aby tu przyjechać, może być także chęć zrobienia zakupów lub udania się na stadion piłkarski Borussii Dortmund, czyli drużyny, o której mówiło się przecież (i dalej mówi?) dużo również w Polsce, a to za sprawą grających tam polskich zawodników. Powody są więc różne, i faktycznie Dortmund jest bardzo chętnie odwiedzaną przez Polaków miejscowością – nawet strona internetowa tamtejszego lotniska ma swój odpowiednik w języku polskim… Nie jest to co prawda bardzo turystyczne miasto i nie dysponuje ono wieloma atrakcjami, ale w mojej ocenie przyjazd tu na pewno nikomu nie zaszkodzi. Ostatecznie – czemu nie?

I takie były moje wrażenia z wizyty w Dortmundzie… Nie jakoś super, ale mimo wszystko całkiem znośnie. Spędziłem tu około 9 godzin, po czym udałem się w dalszą podróż do Innsbrucka. A jakie są Wasze odczucia związane z tym niemieckim miastem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *